To przychodzi nagle. Widzisz coś po raz pierwszy i od razu wiesz, że znalazłeś swoje ZAINTERESOWANIE. Jakby ktoś przekręcił klucz w zamku. Albo po raz pierwszy zakochał się.
StephKing "Cztery Pory Roku"
Ostatnio natchnęłam się na ten cytat zupełnie przypadkiem, a mianowicie nie czytając książkę, z której pochodzi, a przeglądając Internet. Ciekawe. Znaleźć cytat o pasji w czymś, co od niej skutecznie odciąga.
Odkąd pamiętam wszyscy wokół mnie mówili: "Tak pięknie rysujesz!", "Masz talent do rysowania!". I tak - lubiłam to, uważałam za swoją pasję. W sumie to nawet chciałam zostać malarką, lubię wspominać ten okres. ;)
Przyszedł jednak dość nieciekawy moment, kiedy przez pewne osoby zostawiłam sztukę na pięć lat (a w kontekście mojego życia to dłuuugi okres). Gdyby mnie ktoś zapytał, co jest moją pasją, bez zastanowienia odpowiedziałabym - gry komputerowe. W szkole myślałam o powrocie do domu, a w domu okazywało się, że moim priorytetem jest gra. Uzależnienie? Uczyłam się nieźle, więc nikt w tym nie widział większych problemów.
Potem nagle uznałam, że coś narysuję. Wzięłam kartkę, ołówek, pobrałam jakąś gotową pracę z Internetu i po prostu zaczęłam ją przerysowywać.
Ale stop. Po co piszę to wyznanie rodem z paradokumentu?
Ponieważ gdy wróciłam do tego, co naprawdę lubiłam (podobno) zmieniłam się.
Pomijając fakt, że to jakimś magicznym sposobem, to odbiło się na mojej wadze i sporo przytyłam (miałam sporą niedowagę, więc to dobrze ;)), to (podobno) stałam się bardziej indywidualna.
Dłużej się zastanawiając, gdy grałam w swoje ulubione The Sims 3, zawsze tworzyłam idealne rodziny, w których nie było problemów, motherlode lało się drzwiami i oknami... ale tak nie jest. Gdy ograniczyłam to wszystko, chyba zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak się nie dzieje naprawdę.
♥ ♥ ♥
Ale podsumowując, albo może lepiej - przechodząc do tego, co chciałam napisać.
Moim zdaniem ważne jest, by to, czym się interesujemy nie było tylko fajne i przyjemne, ale również nam, w ten czy inny sposób, służyło.
Więc tym moralizatorskim akcentem:
Annie Starkov

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz